Strachy nasze, Lachy

Mini but

Dwa strachy na wróble tańczą razem z sobą

Róża miedzy nimi dorodna wyrosła

A oni obertasa tańczą z ręcami jak wiosła

Nogi drewniane z przytupem po polu hasają

Tak swojsko i przaśnie, nas przypominając

Jeden strach to młoda kobieta

Biel i czerwień w talii wiechciem przepasana

Czytaj więcej

Rejs do pamięci – muzyka Paweł Bajek, wizualizacja Mieczysław Wroński

Mini but

24129578_1529558070458660_4685575258606812596_n

Tydzień temu w niedzielę 26.11.2017 roku byłem uczestnikiem wspaniałego wydarzenia artystycznego. W stalowowolskim Spółdzielczym Domu Kultury odbyła się promocja bardzo ciekawej muzyki i pierwszej płyty dobrze zapowiadającego się kompozytora. Twórcą jej jest młody człowiek, absolwent chóralistyki na Akademii Muzycznej w Katowicach, kontynuujący naukę na studiach magisterskich (edukacja artystyczna w zakresie sztuki muzycznej) i podyplomowych (muzykoterapia), mój bratanek Paweł Piotr Bajek. Była to duża i świetnie zorganizowana impreza, której towarzyszyły dwie wystawy. W holu głównym prezentowane były ciekawe fotografie Pana Mieczysława Wrońskiego, twórcy diaporamy do muzyki Pawła. W sali obok była wystawa rysunków taty Pawła i mojego brata, Mariusza Bajka.

Kiedy wszedłem na salę widowiskową zauważyłem że jest ona wypełniona całkowicie gośćmi.

Światła przygasły. Przy stoliku z herbatą Pani Dorota Szczurek prowadziła rozmowę z Pawłem o jego muzyce, jak powstawała, gdzie są jej korzenie, skąd wziął się pomysł na to dzieło. Paweł fantastycznie opowiadał o trzech latach swojej mozolnej pracy twórczej. W końcu z głośników popłynęły pierwsze dźwięki a na ekranie zobaczyliśmy ich wizualizację. To było cudowne, zaskakujące i niebanalne. W tych utworach bratanek mój zawarł muzyczne wrażenia ze swoich podróży do ponad 30-tu krajów Europy, która, jak sam mówi, zaskoczyła go swoją różnorodnością i pozytywnym kosmopolityzmem. Na tej płycie odnajdziecie Państwo rytmy budzących się miast i liryzm wiejskich pól, dobrobyt i ludzką krzywdę, piękno i biedę, pokój i wojnę. Tego wszystkiego Paweł doświadczył w swoich podróżach i o tym Wam opowiada.

Odbierałem ten pokaz na dwóch płaszczyznach, słuchowej i wzrokowej.

Uszy moje chciwie łowiły niełatwą melodykę tych utworów. Gwałtowne zmiany temp i nastrojów, swojskość i orientalizm przeplatane dźwiękami codziennego dnia i muzyczną abstrakcją zmuszały mnie do skupienia i ciekawych przemyśleń nad ich treścią.

Paweł to jest super. Dziękuje Ci za tą muzyczną ucztę.

A wizualizacja?

Widać w niej było świetny fotograficzny warsztat Pana Wrońskiego. Szczególnie przypadła mi do gusty jej ostatnia 5-ta część. Autor pokazał w niej polską wieś co wyjątkowo współgrało z muzyką Pawła, w której stale przewijał się motyw ludowej pieśni. W całości diaporamy zabrakło mi jednak jej zróżnicowania. Dominowały fotografie ptaków, kwiatów, chmur i wody. Zdjęcia zmieniały się w tym samym tempie, a przecież muzyka Pawła jest bardzo zróżnicowana i dynamiczna. Zabrakło mi w tej wizualizacji szybkich zmian kadrów, mrocznych barw, może nawet czarno białych obrazów podkreślających momentami dramatyzm chwili w utworach Pawła. Cóż widać moja wyobraźnia podpowiada mi inną wizję niż ta, którą miał Pan Wroński.

Posłuchajcie i zobaczcie sami.

Głos oddaję Pawłowi i jego muzyce.

napisał Krzysztof Bajek



Czytaj więcej

Fraszka o wódce i roz…..wódce

Mini but

22448453_767022180172375_4331513951790751084_nRoz wódka, dwa wódka, trzy wódka,

Patelnia, gęba i guz.

No i szlus.

Czytaj więcej

Ksiądz i kierowca

Mini but

W pewnym małym miasteczku, na maleńkiej ulicy, żyli sobie ksiądz i kierowca. Domek kierowcy był dokładnie po drugiej stronie ulicy naprzeciw plebanii. Ksiądz był osobą szanowaną i bogobojną. Zawsze zatopiony w modlitwach i tak naprawdę nikt nigdy go nie słyszał. Kierowca zaś 30 lat woził ludzi autobusem bez żadnego wypadku, choć zawsze był pijany.

Kościół w zaklikowie

Czytaj więcej

Zdazyło sie kiejsik w Tatrach

Mini but

Pewna paniusia, prawdziwa turystka wybrała się samptseć na wyciecke po taterskich wysokich ślakach. Mineła smreki, psesła pses kosówke, a jak jus wysła na hale to zmachana psysiadła se na kamycku. Ze była głodna i spragniona to się posiliła tym co w plecacku niesła. Słonecko miluśko gzało. Cisa, nikogusieńko wokoło. Ino ptaski cudnie ćwierkały. Paniusia się rozmazyła. Zeblekła ze siebie syćko i zaceła sie nagusieńko, jak ją Pon Bócek stworzył, łopalać. A tsa wam wiedzieć co pikna łona była ze ach. Cas mijał, słonko gzało i paniusi się psysneło.

Czytaj więcej

Razem i samotnie

Mini but

10690244_349457761888214_1013800617894436007_nKochaliśmy się.
Pobraliśmy się bo była miłość w nas.
Skończył się jednak ćwierkania czas.
Codzienność, proza, trudności dnia.
Gdzieś  nasza miłość zgubiła się.
Przyzwyczajenie?
Bywa, że i przyzwyczajenia brak.
Rozwód i jesteś wolny, wolny jak ptak. 
I nikt nie gdera ci. 
Nikt kołków na głowie nie ciosze: 
Gdzieś był, czegoś nie wrócił, gdzieś poszedł? 
Po co ten obiad gotowałam? 
Teraz masz, zimny, żryj!
I miast z powrotu cieszyć się,
zamiast miłością radować się 
na obiad wściekłość żony żresz.
Dlaczego? 

Czytaj więcej

Sierżant Kowalski

To wydarzyło się jeszcze w Polsce socjalistycznej, kiedy w Chinach rządził Mao Zedong. Była wolna sobota. Ministerstwo Obrony Narodowej świeciło pustkami. Po pustych pomieszczeniach snuły się nuda z ciszą. Sierżant Kowalski głośno ziewając przeciągną się. Właśnie znudzony sięgał po sporta (takie pospolite, PRL-owskie, papierosy) gdy nagle rozległ się ostry dzwonek telefonu.

Czytaj więcej

Epitafium – moje przemyślenia

Mini but

1919618_361886067312050_2983059793569733799_n

Kochani nie bójcie się. Ze mną nie jest źle. Po prostu jestem takim uśmiechniętym odmieńcem, który krytycznie patrzy na otaczającą nas rzeczywistość. Krytycznie, ale nie krytykancko. Nie lubię

Czytaj więcej

Kurwa mać!!!

Mini but

WP_20170814_002

Poniedziałek (13.08.2017r) był pięknym, słonecznym, ale nie upalnym dniem. Idealne warunki do leśnej wędrówki. Razem z Benią i Kimem ponownie wybraliśmy się na wędrówkę po Imielitym Ługu. Ze Stalowej wyjechaliśmy około 11-tej 30-ci. Poldka zaparkowałem na skraju rezerwatu w Gwizdowie. Dla Beni była to jeszcze jedna okazja zobaczenia jej ukochanych nenufarów (grzybień biały) kwitnących właśnie teraz. Ruszyliśmy naszą stałą trasą wokół rezerwatu. Otaczała nas piękna zieleń drzew, błękit nieba pokrytego gdzie niegdzie białymi chmurkami odbijający się w toni stawów. Cudowna kojąca cisza pieściła uszy, a lekki wietrzyk chłodził nasze ciała. W takich okolicznościach chciało by się rzec:

„Trwaj chwilo, trwaj.”

Czytaj więcej

Małe jest piękne – Pieprzówki

Niedziela 30.07.2017 godzina 3.00
Dzwoni Robert:
- Cześć. Jedziemy 3,30 tak?
- Tak.
Odpowiedziałem przykładając głowę do poduszki i przysypiając.
3,15 poderwałem się jak oparzony. Dobrze, że wszystko już wieczorem spakowałem do zasobników. Szybka toaleta, skok w umundurowanie. Zimna owsianka wyciągnięta z lodówki smakuje wybornie. Wyjazd ze Stalowej opóźnia się o 20 minut, ale w końcu ruszamy. Jeszcze tylko tankowanie i w drogę. Ekipa zgrana: Robert z Barim i ja z Kimem. Po drodze zabieramy jeszcze kolegę Roberta, Artura. Noc, ale na wschodzie już dnieje. Cel naszej wycieczki to Rezerwat Przyrody Góry Pieprzowe. Wisłę w Sandomierzu przekraczamy przed wschodem słońca. Samochód parkujemy opodal schroniska dla psów i wałem, wzdłuż Wisły, idziemy w stronę Pieprzówek.
WP_20170730_001