Ksiądz i kierowca

Mini but

W pewnym małym miasteczku, na maleńkiej ulicy, żyli sobie ksiądz i kierowca. Domek kierowcy był dokładnie po drugiej stronie ulicy naprzeciw plebanii. Ksiądz był osobą szanowaną i bogobojną. Zawsze zatopiony w modlitwach i tak naprawdę nikt nigdy go nie słyszał. Kierowca zaś 30 lat woził ludzi autobusem bez żadnego wypadku, choć zawsze był pijany.

Kościół w zaklikowie

Czytaj więcej

Zdazyło sie kiejsik w Tatrach

Mini but

Pewna paniusia, prawdziwa turystka wybrała się samptseć na wyciecke po taterskich wysokich ślakach. Mineła smreki, psesła pses kosówke, a jak jus wysła na hale to zmachana psysiadła se na kamycku. Ze była głodna i spragniona to się posiliła tym co w plecacku niesła. Słonecko miluśko gzało. Cisa, nikogusieńko wokoło. Ino ptaski cudnie ćwierkały. Paniusia się rozmazyła. Zeblekła ze siebie syćko i zaceła sie nagusieńko, jak ją Pon Bócek stworzył, łopalać. A tsa wam wiedzieć co pikna łona była ze ach. Cas mijał, słonko gzało i paniusi się psysneło.

Czytaj więcej

Razem i samotnie

Mini but

10690244_349457761888214_1013800617894436007_nKochaliśmy się.
Pobraliśmy się bo była miłość w nas.
Skończył się jednak ćwierkania czas.
Codzienność, proza, trudności dnia.
Gdzieś  nasza miłość zgubiła się.
Przyzwyczajenie?
Bywa, że i przyzwyczajenia brak.
Rozwód i jesteś wolny, wolny jak ptak. 
I nikt nie gdera ci. 
Nikt kołków na głowie nie ciosze: 
Gdzieś był, czegoś nie wrócił, gdzieś poszedł? 
Po co ten obiad gotowałam? 
Teraz masz, zimny, żryj!
I miast z powrotu cieszyć się,
zamiast miłością radować się 
na obiad wściekłość żony żresz.
Dlaczego? 

Czytaj więcej

Sierżant Kowalski

To wydarzyło się jeszcze w Polsce socjalistycznej, kiedy w Chinach rządził Mao Zedong. Była wolna sobota. Ministerstwo Obrony Narodowej świeciło pustkami. Po pustych pomieszczeniach snuły się nuda z ciszą. Sierżant Kowalski głośno ziewając przeciągną się. Właśnie znudzony sięgał po sporta (takie pospolite, PRL-owskie, papierosy) gdy nagle rozległ się ostry dzwonek telefonu.

Czytaj więcej

Epitafium – moje przemyślenia

Mini but

1919618_361886067312050_2983059793569733799_n

Kochani nie bójcie się. Ze mną nie jest źle. Po prostu jestem takim uśmiechniętym odmieńcem, który krytycznie patrzy na otaczającą nas rzeczywistość. Krytycznie, ale nie krytykancko. Nie lubię

Czytaj więcej

Kurwa mać!!!

Mini but

WP_20170814_002

Poniedziałek (13.08.2017r) był pięknym, słonecznym, ale nie upalnym dniem. Idealne warunki do leśnej wędrówki. Razem z Benią i Kimem ponownie wybraliśmy się na wędrówkę po Imielitym Ługu. Ze Stalowej wyjechaliśmy około 11-tej 30-ci. Poldka zaparkowałem na skraju rezerwatu w Gwizdowie. Dla Beni była to jeszcze jedna okazja zobaczenia jej ukochanych nenufarów (grzybień biały) kwitnących właśnie teraz. Ruszyliśmy naszą stałą trasą wokół rezerwatu. Otaczała nas piękna zieleń drzew, błękit nieba pokrytego gdzie niegdzie białymi chmurkami odbijający się w toni stawów. Cudowna kojąca cisza pieściła uszy, a lekki wietrzyk chłodził nasze ciała. W takich okolicznościach chciało by się rzec:

„Trwaj chwilo, trwaj.”

Czytaj więcej

Małe jest piękne – Pieprzówki

Niedziela 30.07.2017 godzina 3.00
Dzwoni Robert:
- Cześć. Jedziemy 3,30 tak?
- Tak.
Odpowiedziałem przykładając głowę do poduszki i przysypiając.
3,15 poderwałem się jak oparzony. Dobrze, że wszystko już wieczorem spakowałem do zasobników. Szybka toaleta, skok w umundurowanie. Zimna owsianka wyciągnięta z lodówki smakuje wybornie. Wyjazd ze Stalowej opóźnia się o 20 minut, ale w końcu ruszamy. Jeszcze tylko tankowanie i w drogę. Ekipa zgrana: Robert z Barim i ja z Kimem. Po drodze zabieramy jeszcze kolegę Roberta, Artura. Noc, ale na wschodzie już dnieje. Cel naszej wycieczki to Rezerwat Przyrody Góry Pieprzowe. Wisłę w Sandomierzu przekraczamy przed wschodem słońca. Samochód parkujemy opodal schroniska dla psów i wałem, wzdłuż Wisły, idziemy w stronę Pieprzówek.

Hebanowa Piękność

1512685_948218488532977_3716681077743263699_n

Nie w dół,
Do góry patrz proszę.
Widzę hebanowy posąg z nogami do nieba
Kibić wąską, pierś kształtną wypiętą do przodu
Szyję co dumną głowę nosi.
Wzrok jasny śmiało w dal wpatrzony.
Czyste piękno.
To nie drewno,to żywa, gorąca kobieta.

  Czytaj więcej

Idź swoją drogą

Od-oddechu-do-oddechu-Wojciech-Młynarski

Co dzień, gdy przejdziesz próg, jest tyle dróg co w świat prowadzą

I znasz sto mądrych rad co drogę w świat wybierać radzą

I wciąż, ktoś mówi ci, że właśnie w tym tkwi sprawy sedno

Byś mógł, z tysiąca dróg wybrać tę jedną.

Gdy tak, zrządzi traf, że świata prawd nie zechcesz zmieniać

I gdy kark umiesz zgiąć, gdy siłą wziąć sposobu nie ma

Gdy w tym nie zgubisz się, nie zwiodą cię niełatwe cele

Wierz mi, na drodze tej osiągniesz wiele.

Czytaj więcej

Nocna rozmowa filozoficzna

images (1)

Zaczęło się od wiersza:


http://turystoahoj.blog.pl/2017/07/08/facet-czy-kobita/

i potem już poszło.

Ktoś napisał :

- O! Jezus!

No cóż. Jezusa też tu można dostrzec.

W końcu Stwórca i Syn, On może być wszędzie.

- To wymysł niewolników

Ja czuję się wolny.

Czytaj więcej